Przygody Wojaka Szwejka - knedliki z wołowym gulaszem

Wojak Szwejk - sprzedawca psów, pucybut porucznika Lukasa, anegdociarz, piwosz oraz miłośnik czeskiej kuchni - to znany na całym świecie bohater powieści Jaroslava Haška. A jednym z dań często wspominanych na kartach powieści jest sławny czeski wołowy gulasz z knedlikami/Hovězí guláš s houskovým knedlíkem.



Składniki gulaszu:

  • 1 kg udźca wołowego
  • 1 kg cebuli
  • 100 g smalcu
  • 1 łyżeczka mielonego kminku
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 2 łyżki mielonej czerwonej papryki
  • 4 liście laurowe
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1,5 litra wołowego wywaru
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • pieprz do smaku
1. Cebulę obrać i grubo pokroić (można się przy okazji wypłakać za cały tydzień). W dużym i szerokim garnku na średnim ogniu roztopić smalec, wrzucić cebulę wraz z kminkiem i smażyć do czasu aż z wielkiej góry cebuli zostanie nam cienka brązowa warstwa skarmelizowanej cebuli. Zajmie to od 40 minut do godziny. Cebulę co jakiś przemieszać żeby smażyła się równo i nie przypaliła, ale generalnie można w tym czasie spokojnie przeczytać kilka rozdziałów przygód pana Szwejka, nie trzeba nad cebulą stać. Zdjąć z ognia i dać jej odpocząć 10 minut.
2. Mięso oczyścić, pokroić w dwu centymetrową kostkę. Garnek z cebulą wstawić ponownie na ogień, odsunąć cebulę na boki, a na środku smażyć mięso aż będzie brązowe z każdej strony. Smażymy do czasu aż wyparuje cały sok, który uwolnił nam się z mięsa. Przyprawiamy solą, pieprzem i papryką, dodajemy koncentrat pomidorowy i smażymy koło dwóch minut stale mieszając. 
3. Mięso zalewamy wywarem, dodajemy liście laurowe, doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień do minimum i dusimy na wolnym ogniu co najmniej trzy godziny. 
4. Gdy mięso jest miękkie a sos ciemny i gęsty dodać pokruszony majeranek, wymieszać i po kilku minutach zdjąć z ognia. Odstawić na 15 minut, a następnie serwować obowiązkowo z knedlikami...

Składniki na knedliki:
  • 500 g mąki
  • 10 g drożdży świeżych
  • 250 ml letniego mleka
  • jajko (w temperaturze pokojowej, nie prosto z lodówki)
  • szczypta soli
  • szczypta cukru
1. W misce wymieszać mąkę z solą. 1/5 mleka wymieszać z drożdżami i cukrem. W mące zrobić wgłębienie i wlać tam mleko z drożdżami. Odstawić na 5 minut.
2. Po tym czasie dodać resztę mleka i jajko i wyrobić luźne ciasto, przykryć miskę ściereczką i odstawić na 30 minut w ciepłe miejsce.
3. W szerokim garnku zagotować wodę ze szczyptą soli. Z ciasta uformować wałki takiej wielkości, żeby mieściły nam się garnku, pamiętając o tym, że knedliki w gorącej wodzie jeszcze urosną. 
4. Gotować knedliki 9 minut z jednej strony, następnie obrócić i gotować kolejne 9 minut z drugiej strony. Knedliki wyjąć z wody i natychmiast nakłuć w kilku miejscach żeby uwolnić parę wodną z wnętrza knedlika. 
5. Pokroić ostrym nożem w plastry i podawać do gulaszu. Knedliki, które nie są od razu wykorzystywane przykryć ściereczką, żeby nie wyschły.


Na talerz wyłożyć gulasz, obok podać knedliki. Otworzyć dobre jasne piwo (należy nam się po tylu godzinach gotowania, nawet jeżeli większość czasu potrawa przygotowywała się sama) i zajadać ze smakiem. Podobno gulasz jest nawet lepszy następnego dnia. Nie wiem, mój nie dotrwał :)
W ubiegłym roku miałam okazję próbować tego dania w kilku miejscach w Pradze i muszę się pochwalić, że nie sądzę że jakikolwiek Czech miałby coś do zarzucenia mojemu. 

Kinga

2 komentarze:

  1. No proszę, chyba muszę znów zacząć jeść mięso, żeby się do Was wprosić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszamy, zapraszamy... tylko daj zna wcześniej co bym miała czas żeby gulasz przygotować ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram